Składniki:
- cała tabliczka czekolady (deserowej albo gorzkiej),
- 2 jajka,
- 150 g miękkiego masła
- 80 g cukru,
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- pół łyżeczki sody oczyszczonej,
- szczypta soli,
- 250 ml mleka.
Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. Na grubej tarce rozcierać tabliczkę czekolady. Do miski wsypać poszczególne składniki: cukier, mąkę, szczyptę soli, proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną. Mieszać, po czym dodać mleko, dwa jajka oraz masło. Wszystko zmiksować. Rozlać masę do kilku blaszek na babeczki. Włożyć do piekarnika na 25-30 minut.
I gotowe!
Do babeczek można dodać także dodatki, wygląda to ładniej i apetyczniej. Do zobaczenia!


Na swoim koncie mam już te babeczki.Po raz pierwszy je robiłam i udało mi się - wyszły genialne.Jeśli masz ochotę się poznać to czemu nie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
http://pamietnik-inalcanzable.blogspot.com/
Hej :)
OdpowiedzUsuńPo pierwsze dzięki, że wpadłaś do mnie i zostawiłaś po sobie 'ślad' ;) Bardzo się cieszę, że ci się to w miarę podoba.
Po drugie, odpowiadając na pytanie - uwielbiam rock. Czasami to moje uwielbienie podchodzi już nawet pod metal, bo ta granica czasami jest dość cienka ;) Nirvana to oczywiście klasyk, chociaż muszę przyznać, że nigdy specjalnie za nimi nie szalałam, ale oczywiście bardzo ich cenię, bo to naprawdę jeden z najlepszych zespołów...
A tak ogólnie to najczęściej słucham One Republic, Green Day, 3 Doors Down, 3 Days Grace i wiele innych rockowych, punk rockowych albo i nawet metalowych. A na podły nastrój najlepsze Evanescence i Within Temptation ;)
Po trzecie - widzę, że prowadzisz dość ciekawego bloga. Przepis na babeczki? Jak znajdę chwilę czasu to spróbuję zrobić, bo gotowanie to świetna zabawa.
Pozdrawiam
Kocham muffiny :D.
OdpowiedzUsuńMuszę kiedyś zrobić te z tego przepisu.
Hehe żadna ze mnie znawczyni, po prostu lubię modę;) Słucham różnej muzyki, lubię też rocka, szczególnie The Pretty Reckless.. Podzwiwiam za robienie babeczek, ja zawsze korzystam z gotowej mieszanki w kartoniku:P Pozdrawiam!:)
OdpowiedzUsuńOkej, z przepisu na pewno skorzystam, jak znajdę czas i chęć(z tym drugim będzie trochę gorzej, ale cóż...), więc dziękuję za przepis. Gotowaniem jakoś specjalnie się nie interesuję, ale z przepisem zrobię wszystko, dosłownie. :3
OdpowiedzUsuńAch, również dziękuję za miłe słowa, naprawdę cieszę się, gdy do kogoś trafiają moje teksty i skłaniają do refleksji, to najlepsza nagroda dla autora!